#4 Suzuki Swift Sport | 1.4 BoosterJet 140 KM | TEST | Zgadnij kotku co mam w środku

Posted :

in :

by :

Rynek miejskich aut ze sportowym charakterem rośnie, a wybór spośród obecnych na rynku nigdy nie był tak trudny. Suzuki wyciągnęło łapki po swój kawałek tortu tworząc Swift Sport.

Szklanką po łapkach. Suzuki Swift Sport.

Po bardzo przyjemnym tygodniu ze Swiftem Hybrid, nastał tydzień z jego usportowionym bratem. Usportowionym wyłącznie z nazwy. To nie jest Hot Hatch – i nigdy nie miał nim być.

Czego oko nie widzi, tego sercu nie żal.

Na parkingu wyróżnia się kolorem – Champion Yellow. Wesoły, historyczny, nawiązujący do Suzuki Works z rajdowych mistrzostw świata juniorów. W porównaniu z wersją cywilną ma poszerzone nadkola, spoiler, listwy progowe „Sport” i masywniejszy grill. Wygląda jak ryba najeżka – groźnie, choć to głównie poza.

Bo liczy się wnętrze.

We wnętrzu szybka aklimatyzacja – 6-biegowa skrzynia, sportowa kierownica obszyta czerwoną nicią, manualne sterowanie multimediami. Brakuje podłokietnika (dopłata 1308 zł). Auto prasowe wyposażono w zimowe felgi 16″ i opony Yokohama. W konfiguratorze zaskakuje „karta SD do stacji multimedialnej” za 1105 zł – jak u Porsche.

Usprawnijmy.

Kamera cofania w standardzie to duży plus, brak czujników z przodu – minus. Jest DSBS (system antykolizyjny) i adaptacyjny tempomat. Wnętrze zdobią czerwone wstawki (trochę gryzą się z żółtym lakierem). Bagażnik mieści jedną hulajnogę – i koniec.

Komu w drogę, temu czas.

Spalanie przy dynamicznej jeździe: nawet 10 l/100 km. Wskaźniki różnią się od hybrydy – zamiast ładowania baterii jest ciśnienie turbiny i wykres mocy/momentu. Do tego wskaźnik temperatury oleju – rzadkość we współczesnych autach.

Zakręty? Suzuki Swift Sport to kocha.

Zawieszenie sztywniejsze niż w zwykłym Swifcie, ale nadal komfortowe. Reakcje auta są żwawe, prowadzenie przyjemne, choć przy wysokich prędkościach i bocznym wietrze brakuje stabilności. Wyciszenie powyżej 110 km/h – słabe.

Widzę Cię, a Ty mnie.

Ukryte klamki tylnych drzwi, karbonowe progi, kubełkowe fotele (świetne dla niższych osób). Dźwięk silnika rozczarowuje – norma WLTP tłumi wydech. Pociesza fakt, że to 4-cylindrowa jednostka, nie 3-cylindrowa. Średnie spalanie z testu – 5,8 l/100 km. Bak 37 l – zasięg 400–450 km.

Owca w wilczej skórze.

Silnik 1.4 BoosterJet: 140 KM i 230 Nm. Masa auta – 1 tona. Przyspieszenie 0–100 km/h: 8,1 s. Nie brzmi imponująco, ale dzięki lekkości samochód daje frajdę. Pasażerowie byli zaskoczeni, jak potrafi wcisnąć w fotel.

To do brzegu.

Nie jest to Hot Hatch, a raczej coś w stylu „Sport-line”. Kolorowe akcenty i agresywny wygląd to dodatki, ale sens Swifta Sport tkwi w lekkiej konstrukcji, dobrym prowadzeniu i rozsądnej cenie. Start: 79 900 zł, dobrze wyposażony poniżej 90 tys. – znacznie taniej niż rywale.

MP

Współpraca z Suzuki Polska

Instagram

Facebook

TikTok

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *